25.06.2020 O kawie speciality.

Nie będę Was nawracał, postanowiłem umieścić 4 wpisy o kawie. Temat rozpoczął się już kilka lat temu wszystkie metody które będę tu ujawniał nazywane są zbiorczo trzecią falą kawową. Druga fala powstała gdy Włosi wymyślili maszynę do espresso, ale co było a nie jest…

Ja kawę zacząłem pić dosyć późno, zawsze wydawała mi się po prostu obrzydliwa. Ale kilka lat temu kiedy trzymałem służby w Galerii Bałtyckiej, za każdym razem rano oczy mi się lepiły gdy byłem w pracy, rozwiązaniem tego problemu zawsze był red bull zakupiony w Carrefour. Ale za którymś razem rozsądek wziął górę nade mną i pomyślałem “przecież te energetyki szkodzą”, może warto by spróbować jak problem porannej senności rozwiąże espresso. Poszedłem do Starbucks’a i zamówiłem tam małe espresso. Po chwili jak to wypiłem jasność wybuchła w mojej głowie, pomyślałem “mogę wszystko”.

Przez resztę służby zastanawiałem się co zrobić by pić takie espresso co rano przed wyjściem do pracy. Niestety kupno maszyny do espresso to drogi interes, szukałem dalej jak mógłbym rozwiązać problem porannej senności i znalazłem informację że pan Bialetti z innym panem wymyślili taką maszynkę, ich mottem było “By w każdym włoskim domu, każdy Włoch mógł napić się dobrej sensualnej kawy”. Może Moka nie jest maszyną do espresso i napar który z niej wychodzi raczej nie przypomina espresso, jest zbliżone (to inna gęstość).

Ale przy okazji zacząłem czytać o kawie o sposobach jej zaparzania i trafiłem na taki filmik na YouTube, tam jest (patrz wyżej) pokazana kultura kawowa jaka jest w Warszawie. Widziałem tam tego pięknego czerwonego ceramicznego dripa (o dripie będzie w innym wpisie), ale też zrozumiałem że napar wcale nie musi być taki obrzydliwy w smaku, Maciej Duszak przekonywał o tym. Najpierw więc parzyłem z pomocą Moki, pamiętam że kupiłem kiedyś ziarna z Paradise Meadows (to na Hawajach) z palarni Kawoteka. Zaparzyłem je w Moka i napar który wyszedł pozytywnie mnie zaskoczył, ta kawa jest fiołkowa, napar posiadał dość wyraźny aromat fiołków.

Potem nabyłem dripa i kiedy zaparzyłem w nim kawę, rezultat zmusił mnie do walnięcia się w łeb z pytaniem “Czegoś jeszcze tego nie próbował ? To fantastyczna kawa.” Później pojawił się Chemex (stoi w MOMA w Nowym Jorku, razem z Moką), a chwilę później AeroPress, o tym w następnych wpisach poświęconych każdemu z osobna. W speciality coffee nie ma Tchibo, Jacobs, Maxwell House i innych tego typu producentów (bo to średnia kawa), kawy się nie produkuje. Kawowce rosną, owocuję, te owoce się zbiera. Potem wyłuskuje się z nich ziarno (zielone ziarno kawy), następnie ziarno poddawane jest obróbce, “kawa może być myta, może być suszona na słońcu, może być poddawana lekiej kontlowanej fermetacji w celu osiągnięcia słodyczy. Ale o tym, na początku tego wpisu.

Ps.: W kropce ostatniego cytatu jest źródło tego cytatu, to nowy standard na Blogu Toma.

1 myśl w temacie “25.06.2020 O kawie speciality.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *