03.07.2020 Ziarna Metoda Napar: Gwatemala Huehuetenango

Cóż, na początek mała dygresja. Wróciłem do klasycznego edytora i do justowania tekstu, justowanie jak wiecie to moja stara namiętność, po prostu nie mogłem znieść faktu że tekst w moich wpisach będzie taki poszarpany.

Wracając do tematu tego wpisu, stwierdziłem że może by było dobrze wstawiać tutaj co też Tomo wyczuł w naparze z tych czy innych ziaren (nowy cykl). Pisałem o tym że w naparze z Chemexu dużo łatwiej daje się daje wyczuwać aromaty czy teksturę smaku (np. cierpkość), kwasowość (kwasowość nie kwaśność), cielistość inaczej body. Domyślam się że może to być dla Was abstrakcja, chociaż domyślam się że może się trafić ktoś, kto tak jak Ja pije napar z ziaren speciality od dłuższego czasu i może zrobić użytek z tej mojej recenzji.

Napar z tych ziaren próbowałem wczoraj i dzisiaj, tyle że wczoraj były parzone w dripie V60 (o którym napiszę już niedługo), natomiast dziś rano użyłem Chemexa, oba zaparzania z dozy 24 gramy na 400 gram wody. Napar z przelewu czy to będzie Drip czy Chemex jest delikatny w smaku, sam napar jest klarowny i przezierny. Co do tej Gwatemali Huehuetenango to powiedziałbym że wyczuwam gorzką czekoladę, ale ta gorycz zdradza też aromat jakiegoś owocu, powiedziałbym że to śliwka węgierka. Napar był lekko słodki, zdradzał delikatną kwasowość, im chłodniejszy się stawał tym przyjemniej się go wypijało.

Dla ciekawskich. Grubość mielenie do Dripa ustawiłem na 20 klików, a do dzisiejszego Chemexa 24 kliki, na młynku Comandante. Jeszcze jedno, palarnia to Proper Czechowice-Dziedzice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *