05.07.2020 *.flac

Ludzie dzielą się na tych którzy muzyki słuchają, na tych którzy lubią posłuchać ale się nie znają i na tych którzy komponują/wykonują. Ja niestety należę do tej pierwszej grupy, nie dość że słucham to jeszcze kolekcjonuję. Zawsze lubiłem odtwarzać, niestety nie zawsze ta odtwarzana muzyka była w takiej jakości w jakiej mogła być, zgrana 1:1 z płyty audio. Od dawna wiadomo jak dużo wycina format *.mp3, nigdy się tym jakoś nie przejmowałem do czasu kiedy facet w sklepie Sony powiedział mi że mój odtwarzacz odtwarza dźwięk w wysokiej rozdzielczości, że moje Sony NW-A35 odtwarza *.flac format.

Oczywiście wiedziałem o tym bezstratnym formacie od dawna ale zawsze uważałem że i tak nie mam tyle miejsca na dysku twardym więc nie. Poza tym te wszystkie *.mp3 które miałem w owym czasie były kradzione. Wówczas też zdecydowałem że odkupię całą muzykę (to wciąż trwa) którą ściągnąłem. Minęło następnych kilka lat, zacząłem zarabiać trochę lepiej (ale na tego zdrajcę i figuranta Dudę i tak nie zagłosuję) to zacząłem kupować płyty i ciągle uważałem że format *.mp3 w najwyższym 320 Kb/s będzie wystarczający. Minęło kilka roków i dorobiłem się dysku 2 TB ale nie pamiętałem o formacie *.flac.

Dopiero jak mi powiedzieli że mój odtwarzacz (Sony NW-A35) obsługuje też ten format, przypomniałem sobie że przecież mój Sandisk Sansa e280r też obsługuje (większość przenośnych odtwarzaczy od tego producenta) format *.flac. I wtedy zdecydowałem że usunę całą muzykę którą miałem w *.mp3 i całą dyskografię (ponad 700 płyt) przekonwertuję do *.flac w najwyższym ? Kb/s. No właśnie, jaki bitrate w stosunku do *.mp3 ma ten format ? Ano waha się pomiędzy 700 Kb/s a 1000 Kb/s. Przepaść generalnie dla tego że *.flac jest formatem bezstratnym. Objawia się to w scenie jaką słychać gdy odtwarza się muzykę w tym formacie, słychać również głębię jeśli nagranie zostało zrealizowane w jakiejś większej kubaturze, np. sala koncertowa. Słychać wszystko, każdy instrument, wszystkie detale.

Oczywiście ze słyszeniem jest tak samo jak ze smakiem czy dotykiem, przecież wiemy co dla nas najprzyjemniejsze. Kolega opowiadał mi kiedyś o swoim znajomym który kupił radio samochodowe bardzo drogie audiofilskiej marki, tak samo głośniki, wkładał doń zwykłą zremasterowaną płytę audio z klasycznym wykonaniem (bodajże koncert symfoniczny) i dziwił się że to nie brzmi tak jak powinno. Pomijając że wnętrze jego samochodu to nie kubatura sali koncertowej dodał bym że płyta nie spełnia warunków jakie stawia koncert symfoniczny zarejestrowany w hali koncertowej, nie ta rozdzielczość. On potrzebował SACD płyty audio o zwiększonej pojemności na której zmieści się ten sam koncert tyle że w lepszej rozdzielczości.

Fakt jest faktem że zawartość płyty kompaktowej ze studyjnym nagraniem kolejnego albumu grupy X to już raz skompresowane nagranie inaczej nie zmieściłoby się na tym standardowym krążku. Jednakże oryginalny zapis koncertu zmieści  się na Super Audio Compact Disc, ponieważ taka płyta ma podwójnie większą pojemność dlatego ten materiał może się tam pomieścić. Niestety format *.mp3 wycina tę szeroką jak świat cały scenę, tę głębię. Szkoda nań czasu i słuchawek, dlatego polecam format *.flac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *