11.11.2020 Konfiguracja linuxa po instalacji.

Przed rozpoczęciem procesu instalacji należy się zastanowić jaką dystrybucję linuxa chcemy. Przez dystrybucję rozumiem system operacyjny wypuszczony przez firmę, albo przez społeczność programistów. Czy chcemy by instalacja była niejako ciągiem w którym ustawiamy tylko nazwę użytkownika i hasło, czy raczej czujemy się jak master i chcemy zainstalować dystrybucję w której proces instalacji to instalowany pakiet po pakiecie (to raczej dla tych którzy to lubią). Wybraliśmy zatem Fedorę albo Debiana, oprócz tego jest ich cała masa ale pierwszymi byli Slackware, Debian, Red Hat (był wtedy za darmo, potem tą darmową wersję nazwano Fedorą)

No ale zainstalowaliśmy tego Linuxa, nazywamy to Linuxem bo Linux to jądro inaczej mówiąc kernel, reszta to już wymysły. Są programy, pakiet biurowy, cuś do odtwarzania muzyki, pakiet biurowy, no same najpotrzebniejsze aplikacje. Komuś kto się na tym nie zna mogłoby to wystarczyć, ale Nam nie wystarcza. Pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić to zadbać o repozytoria z których będziemy instalować programy. W Debianie i pochodnych od niego plik tekstowy z adresami serwerów z którego korzysta APT jest umiejscowiony /etc/apt/ ten plik nazywa się sources.list. Włazimy więc tutaj i przeklejamy te adresy do tego pliku.

Natomiast w Red Hatach więc i w Fedorze jest to troszkę namotane bo każdy adres serwera lustrzanego znajduje się w oddzielnym pliku, dlatego aby ubogacić repo w Fedorze trzeba szukać w internecie. No dobrze, ubogaciliśmy to repo więc teraz trzeba uczynić tego drania user friendly. Załóżmy że nie podoba nam się przeglądarka internetowa którą nam dali no to trzeba zainstalować coś innego. Jeśli chcemy Chrome zamiast Firefoxa no to trzeba ten Chrome instalować z pliku *.deb które ściąga się ze strony.

Tak samo jeśli ktoś używa Skype, jego też się ściąga z internetu jako *.deb i Minecraft i wiele programów których nie ma w repozytoriach, na szczęście vlc jest w repozytoriach jeśli parole nam nie pasuje (chociaż też odtwarza wszystkie pliki wideo i muzyczne i nawet wczytuje napisy do filmów, bo to taki kombajn). No ale kiedy trzeba zainstalować to vlc i usunąć to parole to:

sudo apt-get install vlc -y && apt-get remove parole -y

No i tutaj wypadało by nadmienić że ten apt mimo że ma moce superkrowy to jednak ten instalator występuje w systemach których protoplastą jest Debian i tu jest jeden wyjątek bo jest inna linia systemów opartych na Debianie, mianowicie systemy oparte o Arch Linux. Tam programiści odpowiedzialni za to distro stwierdzili że nie będzie się im w systemie szarogęsił jakiś apt i stworzyli własny instalator, pacman.

sudo pacman install vlc -y && pacman remove parole -y

Piszę instalator dlatego byście zrozumieli co to jest, a powinienem pisać że to jest menedżer pakietów co jest nudną nazwą jak flaki z olejem. Ale to jeszcze nie koniec, bo w Red Hatach instalatorem było yum, a teraz jest dnf.

sudo dnf install vlc -y && dnf remove parole -y

I tak to jest że powłoka to nie jest jakaś czarna magia i jeśli nawet czegoś nie wiemy to pytamy Wujka Google. Zwykle jest tak że nie trzeba instalować dodatkowych rzeczy jak kodeki (jak to było drzewiej), bo te dodatkowe rzeczy instalują się razem z tym vlc. Zapewne będziecie chcieli usunąć jakieś programy które nie będą Wam przydatne ale to można zrobić za pomocą menedżera oprogramowania.

No Ja po instalacji systemu, jak już zrobiłem sobie te repozytoria wywalam tego firefoxa, to parole czy totema (chociaż totem jest całkiem spoko) bo wolę vlc i chrome. Mam swoje ulubione programy: shotwell, gthumb, rhythmbox, vlc, sound-juicer, easytag, picard.

sudo apt-get install shotwell gthumb rhythmbox vlc picard easytag

Można je instalować za pomocą jednego polecenia, albo w tym menedżerze programów, jeśli nie znamy nazwy programu, ale im dłużej będziecie używać linuxa tym więcej poznacie komend czy nazw programów, z resztą wszystkie te informacje można znaleźć w internecie.