31.12.2020 Tak było.

Namawiają żeby nie puszczać fajerwerków na sylwestra, całkowicie się z tym zgadzam. Czworonogi mają wielokrotnie czulszy słuch niż my ludzie, Ja to widziałem.

Pamiętam czas kiedy byłem dzieckiem i mieszkaliśmy na Babich Dołach ( to dzielnica Gdyni), w całym mieszkaniu na podłodze był parkiet, tylko w kuchni było położone linoleum. Wówczas, a była to połowa lat osiemdziesiątych mieliśmy psa który był mieszaniną z terierów. Gdy na morzu były ćwiczenia ze strzelaniem nasz pies zostawiał mokre ślady łap na tym linoleum, taki to był stres dla niego. Mimo że strzelali daleko w morzu to i tak było u nas słychać. Nie strzelajcie, oszczędźcie stresu braciom mniejszym.

Życzę Wam by ten nowy 2021 rok był dla Was łaskawszy, byśmy mieli więcej powodów do radości.

10.12.2020 Kindle 10

Mam nowy czytnik, od dwóch dni używam czytnika Kindle 10, w sumie niczym specjalnym się nie różni od Kindle 8 (którego używałem dotychczas) poza dwoma rzeczami.

Mianowicie, posiada ekran dotykowy ale już nie w technologi podczerwieni dzięki której dało się używać czytnika mając na rękach rękawiczki, Kindle 10 już tego nie potrafi, bowiem zmienili podczerwień na folię dotykową i w rękawiczkach już się go nie obsłuży. Ale jest rozwiązanie tego problemu, potrzebne jest coś metalowego z szerokim dnem na przykład puszka po pepsi albo kubotan.

Kubotanem można zmieniać strony ale trzeba przykładać szczyt do ekranu i strona się zmienia, tak samo dotykając ukosem za pomocą puszki po pepsi to też zmieni stronę. Ale to nie wszystko bo jest jeszcze jedna nowinka mianowicie ekran jest podświetlany, tym światłem można sterować stopniując je, dzięki czemu można czytać w ciemnościach. To światło jest zimne ale w niczym to nie przeszkadza.

Pozostałe funkcje raczej bez zmian w stosunku do Kindle 8. Odkryłem dzisiaj że czytnik w etui mieści się w kieszeni moich służbowych spodni, więc kiedy chcę poczytać jak galeria zostanie już zamknięta a Ja zostaję na pasażu żeby przypilnować kina nie muszę już wtykać czytnika za pas. Dziwne jest to że nie skumałem się wcześniej bo Kindle 8 ma taki sam rozmiar.

Ostatnio na wieczornej służbie po zamknięciu robili coś z elektryką i wyłączyli światło, wspomagałem się neonem który świecił (inna linia) ale pomyślałem że dobrze by było mieć ten nowy czytnik (został w domu) i podświetlić sobie tekst, teraz mam tę możliwość.

24.11.2020 Harry Potter

Cóż, już od jakiegoś czasu marzyłem że kupię sobie w formacie *.mobi ładnie wydane siedem książek (tak naprawdę 7 części jednej historii) o Harrym Potterze. Znalazłem nawet taką ofertę na Pottermore to chyba wydawnictwo albo tylko strona należąca do J. K. Rowling, a najlepsze jest to że były po Polsku.

W tym miesiącu kupiłem te siedem części jednej historii za równowartość 64 funtów szterlingów, co przekładając na złotówki wyniosło coś powyżej 300 zł, było warto. Tyle że ściągnięte pliki były w formacie *.epub. Najpierw zainstalowałem Calibre ale za cholerę nie mogłem znaleźć gdzie w tym kurestwie ustawia się format pliku. Znalazłem jednak taką stronę na której można przekonwertować z *.epub na *.mobi.

Przekonwertowało bez błędów i od razu wrzuciłem pliki na czytnik oraz na chmurę Google (link jest obok). Spojrzałem na tę konwersję na czytniku i wszystko jest ok, czytam “Kamień Filozoficzny” od wczoraj, jak na razie Harry wkroczył do sali gdzie pewien stary kapelusz będzie przydzielał do którego domu będzie należał.

15.11.2020 Wpróbowała i zrozumiała.

Moja Mama w końcu zażyczyła sobie Windowsa 10 na komputerze, na którym zainstalowałem jej Fedorę 33 Workstation ze środowiskiem Gnome 3. Wczoraj rano poszedłem wpłacić pieniądze do wpłatomatu i po powrocie kupiłem *.iso z Windowsem 10 Home, no ale okazało się że nie zmieści się na standardowej płycie DVD. Poszedłem do pracy gdzie kupiłem przez internet dwu-warstwową płytę DVD która ma dwa razy więcej miejsca, no ale zanim przyślą płytę trzeba zainstalować tą windę, no i wymyśliłem że zrobię to z pena. Jak wróciłem do domu, zamontowałem to iso jako płytę w systemie i zacząłem zgrywać jej zwartość na ten gwizdek (Kingston DataTraveler 11).

Okazało się że się nie mieści  mimo że na pendrivie jest miejsca 32 GB to jednak się nie mieści. Wyczytałem że na pamięci sformatowane w fat32 nie przeniesie się plików większych niż 4 GB, więc sformatowałem go do NTFS i dało się. W między czasie zszedłem na dół i moja Mama powiedziała że nie potrzebuje reinstalacji systemu bo ten który jest już zainstalowany nawet jej się podoba. Tak to jest z tym Linuksem że wygląda dużo lepiej względem Windowsa 10

13.11.2020 Sterowniki

Oczywiście i jak najbardziej przecież to produkt Microsoftu, jak to miało się nie gryźć, próbowałem dosłownie przed chwileczką zainstalować sterownik do karty sieciowej, odnalazł co to za karta ale sterownika nie przyjął, bo jakże by inaczej. Jak wrócę z pracy spróbuję zainstalować Fedorę 33 z Xfce, ciekawe czy to coś da, to w sumie najnowsza wersja tego distro więc kto wie ?

12.11.2020 EFI i inne historie.

Już się skumałem że to EFI to partycja rozruchowa i co najdziwniejsze nie mogłem zainstalować linuxa na komputerze mojej Mamy, próbowałem i tak i siak i gówno z tego było, co ciekawe ten komputer to Acer i najlepsze jest to że był kupiony z Windowsem 10 i nie było do niego ani płytki z systemem, ani ze sterownikami (pewnie starzy gdzieś posiali). Na szczęście sterowniki udało się ściągnąć z internetu, a na kompie wylądował Windows 7, tyle że sterowniki są dla Windowsa 10, jutro zobaczę czy będą się gryzły.

11.11.2020 Konfiguracja linuxa po instalacji.

Przed rozpoczęciem procesu instalacji należy się zastanowić jaką dystrybucję linuxa chcemy. Przez dystrybucję rozumiem system operacyjny wypuszczony przez firmę, albo przez społeczność programistów. Czy chcemy by instalacja była niejako ciągiem w którym ustawiamy tylko nazwę użytkownika i hasło, czy raczej czujemy się jak master i chcemy zainstalować dystrybucję w której proces instalacji to instalowany pakiet po pakiecie (to raczej dla tych którzy to lubią). Wybraliśmy zatem Fedorę albo Debiana, oprócz tego jest ich cała masa ale pierwszymi byli Slackware, Debian, Red Hat (był wtedy za darmo, potem tą darmową wersję nazwano Fedorą)

No ale zainstalowaliśmy tego Linuxa, nazywamy to Linuxem bo Linux to jądro inaczej mówiąc kernel, reszta to już wymysły. Są programy, pakiet biurowy, cuś do odtwarzania muzyki, pakiet biurowy, no same najpotrzebniejsze aplikacje. Komuś kto się na tym nie zna mogłoby to wystarczyć, ale Nam nie wystarcza. Pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić to zadbać o repozytoria z których będziemy instalować programy. W Debianie i pochodnych od niego plik tekstowy z adresami serwerów z którego korzysta APT jest umiejscowiony /etc/apt/ ten plik nazywa się sources.list. Włazimy więc tutaj i przeklejamy te adresy do tego pliku.

Natomiast w Red Hatach więc i w Fedorze jest to troszkę namotane bo każdy adres serwera lustrzanego znajduje się w oddzielnym pliku, dlatego aby ubogacić repo w Fedorze trzeba szukać w internecie. No dobrze, ubogaciliśmy to repo więc teraz trzeba uczynić tego drania user friendly. Załóżmy że nie podoba nam się przeglądarka internetowa którą nam dali no to trzeba zainstalować coś innego. Jeśli chcemy Chrome zamiast Firefoxa no to trzeba ten Chrome instalować z pliku *.deb które ściąga się ze strony.

Tak samo jeśli ktoś używa Skype, jego też się ściąga z internetu jako *.deb i Minecraft i wiele programów których nie ma w repozytoriach, na szczęście vlc jest w repozytoriach jeśli parole nam nie pasuje (chociaż też odtwarza wszystkie pliki wideo i muzyczne i nawet wczytuje napisy do filmów, bo to taki kombajn). No ale kiedy trzeba zainstalować to vlc i usunąć to parole to:

sudo apt-get install vlc -y && apt-get remove parole -y

No i tutaj wypadało by nadmienić że ten apt mimo że ma moce superkrowy to jednak ten instalator występuje w systemach których protoplastą jest Debian i tu jest jeden wyjątek bo jest inna linia systemów opartych na Debianie, mianowicie systemy oparte o Arch Linux. Tam programiści odpowiedzialni za to distro stwierdzili że nie będzie się im w systemie szarogęsił jakiś apt i stworzyli własny instalator, pacman.

sudo pacman install vlc -y && pacman remove parole -y

Piszę instalator dlatego byście zrozumieli co to jest, a powinienem pisać że to jest menedżer pakietów co jest nudną nazwą jak flaki z olejem. Ale to jeszcze nie koniec, bo w Red Hatach instalatorem było yum, a teraz jest dnf.

sudo dnf install vlc -y && dnf remove parole -y

I tak to jest że powłoka to nie jest jakaś czarna magia i jeśli nawet czegoś nie wiemy to pytamy Wujka Google. Zwykle jest tak że nie trzeba instalować dodatkowych rzeczy jak kodeki (jak to było drzewiej), bo te dodatkowe rzeczy instalują się razem z tym vlc. Zapewne będziecie chcieli usunąć jakieś programy które nie będą Wam przydatne ale to można zrobić za pomocą menedżera oprogramowania.

No Ja po instalacji systemu, jak już zrobiłem sobie te repozytoria wywalam tego firefoxa, to parole czy totema (chociaż totem jest całkiem spoko) bo wolę vlc i chrome. Mam swoje ulubione programy: shotwell, gthumb, rhythmbox, vlc, sound-juicer, easytag, picard.

sudo apt-get install shotwell gthumb rhythmbox vlc picard easytag

Można je instalować za pomocą jednego polecenia, albo w tym menedżerze programów, jeśli nie znamy nazwy programu, ale im dłużej będziecie używać linuxa tym więcej poznacie komend czy nazw programów, z resztą wszystkie te informacje można znaleźć w internecie.