15.11.2020 Wpróbowała i zrozumiała.

Moja Mama w końcu zażyczyła sobie Windowsa 10 na komputerze, na którym zainstalowałem jej Fedorę 33 Workstation ze środowiskiem Gnome 3. Wczoraj rano poszedłem wpłacić pieniądze do wpłatomatu i po powrocie kupiłem *.iso z Windowsem 10 Home, no ale okazało się że nie zmieści się na standardowej płycie DVD. Poszedłem do pracy gdzie kupiłem przez internet dwu-warstwową płytę DVD która ma dwa razy więcej miejsca, no ale zanim przyślą płytę trzeba zainstalować tą windę, no i wymyśliłem że zrobię to z pena. Jak wróciłem do domu, zamontowałem to iso jako płytę w systemie i zacząłem zgrywać jej zwartość na ten gwizdek (Kingston DataTraveler 11).

Okazało się że się nie mieści  mimo że na pendrivie jest miejsca 32 GB to jednak się nie mieści. Wyczytałem że na pamięci sformatowane w fat32 nie przeniesie się plików większych niż 4 GB, więc sformatowałem go do NTFS i dało się. W między czasie zszedłem na dół i moja Mama powiedziała że nie potrzebuje reinstalacji systemu bo ten który jest już zainstalowany nawet jej się podoba. Tak to jest z tym Linuksem że wygląda dużo lepiej względem Windowsa 10

13.11.2020 Sterowniki

Oczywiście i jak najbardziej przecież to produkt Microsoftu, jak to miało się nie gryźć, próbowałem dosłownie przed chwileczką zainstalować sterownik do karty sieciowej, odnalazł co to za karta ale sterownika nie przyjął, bo jakże by inaczej. Jak wrócę z pracy spróbuję zainstalować Fedorę 33 z Xfce, ciekawe czy to coś da, to w sumie najnowsza wersja tego distro więc kto wie ?

12.11.2020 EFI i inne historie.

Już się skumałem że to EFI to partycja rozruchowa i co najdziwniejsze nie mogłem zainstalować linuxa na komputerze mojej Mamy, próbowałem i tak i siak i gówno z tego było, co ciekawe ten komputer to Acer i najlepsze jest to że był kupiony z Windowsem 10 i nie było do niego ani płytki z systemem, ani ze sterownikami (pewnie starzy gdzieś posiali). Na szczęście sterowniki udało się ściągnąć z internetu, a na kompie wylądował Windows 7, tyle że sterowniki są dla Windowsa 10, jutro zobaczę czy będą się gryzły.

11.11.2020 Konfiguracja linuxa po instalacji.

Przed rozpoczęciem procesu instalacji należy się zastanowić jaką dystrybucję linuxa chcemy. Przez dystrybucję rozumiem system operacyjny wypuszczony przez firmę, albo przez społeczność programistów. Czy chcemy by instalacja była niejako ciągiem w którym ustawiamy tylko nazwę użytkownika i hasło, czy raczej czujemy się jak master i chcemy zainstalować dystrybucję w której proces instalacji to instalowany pakiet po pakiecie (to raczej dla tych którzy to lubią). Wybraliśmy zatem Fedorę albo Debiana, oprócz tego jest ich cała masa ale pierwszymi byli Slackware, Debian, Red Hat (był wtedy za darmo, potem tą darmową wersję nazwano Fedorą)

No ale zainstalowaliśmy tego Linuxa, nazywamy to Linuxem bo Linux to jądro inaczej mówiąc kernel, reszta to już wymysły. Są programy, pakiet biurowy, cuś do odtwarzania muzyki, pakiet biurowy, no same najpotrzebniejsze aplikacje. Komuś kto się na tym nie zna mogłoby to wystarczyć, ale Nam nie wystarcza. Pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić to zadbać o repozytoria z których będziemy instalować programy. W Debianie i pochodnych od niego plik tekstowy z adresami serwerów z którego korzysta APT jest umiejscowiony /etc/apt/ ten plik nazywa się sources.list. Włazimy więc tutaj i przeklejamy te adresy do tego pliku.

Natomiast w Red Hatach więc i w Fedorze jest to troszkę namotane bo każdy adres serwera lustrzanego znajduje się w oddzielnym pliku, dlatego aby ubogacić repo w Fedorze trzeba szukać w internecie. No dobrze, ubogaciliśmy to repo więc teraz trzeba uczynić tego drania user friendly. Załóżmy że nie podoba nam się przeglądarka internetowa którą nam dali no to trzeba zainstalować coś innego. Jeśli chcemy Chrome zamiast Firefoxa no to trzeba ten Chrome instalować z pliku *.deb które ściąga się ze strony.

Tak samo jeśli ktoś używa Skype, jego też się ściąga z internetu jako *.deb i Minecraft i wiele programów których nie ma w repozytoriach, na szczęście vlc jest w repozytoriach jeśli parole nam nie pasuje (chociaż też odtwarza wszystkie pliki wideo i muzyczne i nawet wczytuje napisy do filmów, bo to taki kombajn). No ale kiedy trzeba zainstalować to vlc i usunąć to parole to:

sudo apt-get install vlc -y && apt-get remove parole -y

No i tutaj wypadało by nadmienić że ten apt mimo że ma moce superkrowy to jednak ten instalator występuje w systemach których protoplastą jest Debian i tu jest jeden wyjątek bo jest inna linia systemów opartych na Debianie, mianowicie systemy oparte o Arch Linux. Tam programiści odpowiedzialni za to distro stwierdzili że nie będzie się im w systemie szarogęsił jakiś apt i stworzyli własny instalator, pacman.

sudo pacman install vlc -y && pacman remove parole -y

Piszę instalator dlatego byście zrozumieli co to jest, a powinienem pisać że to jest menedżer pakietów co jest nudną nazwą jak flaki z olejem. Ale to jeszcze nie koniec, bo w Red Hatach instalatorem było yum, a teraz jest dnf.

sudo dnf install vlc -y && dnf remove parole -y

I tak to jest że powłoka to nie jest jakaś czarna magia i jeśli nawet czegoś nie wiemy to pytamy Wujka Google. Zwykle jest tak że nie trzeba instalować dodatkowych rzeczy jak kodeki (jak to było drzewiej), bo te dodatkowe rzeczy instalują się razem z tym vlc. Zapewne będziecie chcieli usunąć jakieś programy które nie będą Wam przydatne ale to można zrobić za pomocą menedżera oprogramowania.

No Ja po instalacji systemu, jak już zrobiłem sobie te repozytoria wywalam tego firefoxa, to parole czy totema (chociaż totem jest całkiem spoko) bo wolę vlc i chrome. Mam swoje ulubione programy: shotwell, gthumb, rhythmbox, vlc, sound-juicer, easytag, picard.

sudo apt-get install shotwell gthumb rhythmbox vlc picard easytag

Można je instalować za pomocą jednego polecenia, albo w tym menedżerze programów, jeśli nie znamy nazwy programu, ale im dłużej będziecie używać linuxa tym więcej poznacie komend czy nazw programów, z resztą wszystkie te informacje można znaleźć w internecie.

10.11.2020 Debian jako desktop ? Czemu nie.

Zainstalowałem to nowe Xubuntu 20.10, które wyszło w Październiku, no i niby wszystko było ok, tyle że przy starcie środowiska graficznego gdy wyświetlał mi się pulpit i ikony, krótko po tym wyskakiwało drobne okienko które w tytule miało “Wystąpił błąd”. Poza tym żadnej innej informacji, puste okno. To przy każdym uruchomieniu nowego Xubuntu.

Oczywiście stwierdziłem że Xubuntu jest spartolone, zapewne dla tego że Canonical producent tego systemu operacyjnego zostało przejęte przez Microsoft, więcej na ten temat można wywnioskować przy tworzeniu partycji, cały os siedzi nie na partycji której punkt montowania jest / (to jest katalog główny, tak przynajmniej było do tej pory), musiałem stworzyć partycję EFI (to była partycja systemowa, a tak samo jest w Windowsie), a jej system plików to nie ext4, ale fat32. To bardzo znamienne. Jak już zapewne gdzieś o tym pisałem Windows 10 to jest jeden wielki shit, a skoro został wypuszczony przez Microsoft to niech spierdala tak samo jak Xubuntu 20.10.

Co zatem jeśli nie Windows 10 czy Xubuntu 20.10 ? Chciałem sobie zainstalować Fedorę 33 WorkStation, ale konfiguracja coś mi nie poszła dlatego zdecydowałem że dla mojego staruszka (Asus N61VG) dobry będzie Debian, zainstalowałem więc to distro i wybrałem do niego środowisko graficzne Gnome (pisałem już o tym że jest całkiem wygodne, ale pamięciożerne więc warto Xfce albo Mate) całkiem wygodne środowisko graficzne.

Zainstalowałem więc i zacząłem doprowadzać go do stanu używalności jako desktop system. Odpowiadając zatem na pytanie zawarte w tytule, tak Debian może służyć jako desktop system, ponadto jako serwer poczty, serwer www, serwer baz danych, serwer ftp. Z resztą jak każde distro. Jeśli chcielibyście  Linuxa jako OS na waszych komputerach domowych, to pierwsza dobra wiadomość jest taka że obraz *.iso można ściągnąć za darmo, druga dobra wiadomość jest taka że to bardzo stabilny system operacyjny, a dobrze skonfigurowany będzie służył przez lata.

Jutro postaram się wrzucić tutaj wpis o tym jak skonfigurować system zaraz po instalacji. Będę to pisał na podstawie Debiana bo akurat używam, nadmienię zatem jeśli będą jakieś różnice z innymi systemami.

29.06.2020 Czemu Linux, czemu nie Windows.

Już na stałe zainstalowałem na swojej maszynie (staruszku) Asus N61VG system operacyjny GNU/Linux. Co takiego kryje się w tym systemie operacyjnym (OS), że nie chcę się przesiadać na powrót na Windowsa.

Jest za darmo i jest wysoce funkcjonalny. W Windowsie nie zainstaluję wielu aplikacji za pomocą jednego polecenia np. sudo apt-get install gnome-juicer totem rhythmbox, to polecenie od razu zainstaluje takie programy jak Rhythmbox (odtwarzanie muzyki z plików, konwertowanie z płyt audio (ale tylko *.mp3, *.ogg, *.flac, *.mp4 i *.alac) oraz odtwarzanie streamu z radia tylko trzeba znać adres), Sound-Juicer (konwerter z płyt audio, podobne formaty jak wyżej) i VLC (odtwarzanie filmów, DVD, streaming). Ponad to zaraz po instalacji otrzymałem pakiet biurowy LibreOffice (robi robotę), choć oczywiście jeśli chcecie OpenOffice (teraz Apache OpenOffice) to myślę że nadal można to zainstalować z repozytoriów.

Libre Office

Oczywiście jeśli macie płytę z Microsoft Office to da się zainstalować ten program również na Linuksie tylko trzeba użyć emulatora Wine. Z resztą jest wiele natywnych aplikacji które są przeznaczone i dla Microsoft Windows i dla GNU/Linux. To Google Chrome, Google Earth, VLC, Firefox i Thunderbird i wiele innych. Nie oznacza to jednak że w Linuksie nie ma żadnych programów, np. Xubuntu instaluje się tak patrząc na odtwarzanie filmów i muzyki to jeden program Parole które od razu odinstalowałem bo do odtwarzania filmów zainstalowałem sobie VLC, ale ikonka VLC mi nie pasowała więc dałem ikonkę od Totema (klaps filmowy), w Linuksie da się robić takie rzeczy, to znaczy cały deseń można zmienić, dla tego Windows nie jest mi do niczego potrzebny.

Odtwarzanie DVD

Nie jest prawdą to co kiedyś słyszałem że bez internetu nie ma co robić w Linuksie, ależ jest można słuchać muzyki, obrabiać grafikę z pomocą programu Gimp albo grafikę wektorową za pomocą programu InkScape i postawić serwer www, oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że Gimp to nie PhotoShop, a InkScape to nie Corel, ale w obu programach daje się robić rzeczy tak samo jak w tych dwój dla Windowsa, poza tym jest jeszcze Wine więc czemu by nie zainstalować CS2 na Linuksie ? Zapewne da się. Ale co do internetu, czym przeglądać tę sieć globalną ? Jest kilka natywnych programów jak Midori, Konqueror i inne, ale jak zainstalujecie sobie Linuksa to od razu będzie tam Firefox, ale Ja wolałem Google Chrome więc Firefox został odinstalowany.

Google Chrome

Cóż dalej ? Czym nagrywać płyty, świetnym programem do na grywania płyt jest Xfburn (Xfce), ale też Bracero (Gnome) i K3B (KDE), ale domyślam się że jest parę innych. Problem może być z wbudowaną kamerą internetową w laptopach, bo pokazuje obraz odwrotnie (do góry nogami), jest cała masa rozwiązań tego problemu w internecie, ale Ja poszedłem po najmniejszej linii oporu i kupiłem kamerkę na usb i pokazuje mnie normalnie. Dlatego jak będe kupował nowego laptopa to nie będzie miał kamery internetowej.

Xfburn

Co do gierek, jeśli nie da się zainstalować na Wine to pozostaje albo wirtualna maszyna, albo kupić sobie konsolę. Wielu rzeczy niestety się nie przeskoczy w Linuksie. Bo Linux to nie Windows i to trzeba zapamiętać. Dla mnie Linux jest całkiem wygodny, mam tu dwie natywne gierki (Warsow i Minecraft), mam na czym odtwarzać muzykę (rhythmbox) i odtwarzać filmy (VLC), mam czym konwertować płyty audio (Sound-Juicer), mam czym tagować pliki (Picard i EasyTag), nie jest tak źle, a że nie zagram w Dragon Age, cóż od tego zamierzam się odzwyczaić. Poza tym dostajecie możliwość zainstalowania też innych środowisk graficznych, a jest ich cała masa: KDE, Gnome, Xfce, Lxde i Lxqt, OpenBox, Enlightenment, Mate, Cinnamon, Phanteon, Lumina, Unity, CDE i parę innych. Tak więc olać MS Windows i zapraszam do zabawy w instalowanie, cudowanie, zmienianie. Każdy może dopasować ten OS pod siebie.

26.06.2020 Linux

Dlaczego Linux, a nie Windows ? Cóż, to już wiele miesięcy temu na stałe przesiadłem się na Linux’a, a od kilkunastu lat bawię się Linux’em. Linux podzielony jest na dystrybucje, pierwszymi były Debian, Slackware i Red Hat. Pierwszą dystrybucją z którą się zetknąłem był Aurox Linux Polskiej produkcji, płytkę live na które był ten Aurox dostałem od Jacka, powiedział “Masz, to jest płytka live, nie będziesz musiał nic instalować, system uruchomi się w trybie live z płyty”. Przyniosłem tę płytę do domu, wsadziłem do szuflady napędu optycznego w komputerze mojego Taty.

Xubuntu 20.04

Zachwycił mnie deseń środowiska graficznego, myślę że to było w roku 2003 może, albo gdzieś tak w okolicach, było to środowisko graficzne KDE (K Desktop Evirnoment), powstało w 1998 roku. Ta edycja którą miał ten Aurox (Polska dystrybucja obecnie już nie rozwijana) Live z 2003 roku miała takie cukierkowe kolory, była śliczna. Drugą dystrybucją z którą związałem się na następne kilka lat był Mandrake Linux (przemianowany później na Mandrivę, obecnie już nie rozwijany). Była to dystrybucja tak jak Aurox oparta na Red Hat Linux.

Mandrake 10.0

Bardzo mi się podobał, używałem go jak Windows’a bez używania konsoli, przerażała mnie, nie znałem żadnych komend. Potem jakoś w 2006 roku zafascynowało mnie Ubuntu ze środowiskiem graficznym (powstałym w 2000 roku) ultralekkim Gnome 2, był to całkiem wygodny, prosty w konfiguracji i uczynieniu tego sytemu user friendly, jest to system operacyjny oparty na Debianie. To tam odkryłem jak potężnym narzędziem jest konsola, że za pomocą polecenia sudo apt-get install [nazwa programu] instalacja programu bez użycia graficznej nakładki, potrzeba znać tylko nazwę programu. Potem kiedy wszedł Gnome 3 przerzuciłem się na Xubuntu.

Gnome 3 (Fedora 32)

To Xfce zmanipulowane przez twórców Xubuntu bardzo mi się podoba, swoją prostotą i wygodą użytkowania, co prawda ostatnio przez kilka dni używałem Fedory WorkStation 32 która za standardowe środowisko graficzne ma właśnie Gnome 3. Poużywałem tego środowiska graficznego i muszę przyznać że jest całkiem wygodne, Ja jednak wolę Xubuntu. Pamiętam jak pierwszy raz zetknąłem się z poleceniem sudo (jak jeszcze użytkowałem Mandrake’a) dziwiłem się co to za dziwne polecenie, do czego ono służy.

Xubuntu 19.04

Dopiero jak przerzuciłem się na Ubuntu zrozumiałem jak bardzo jest wygodne, ale nie wolno go nadużywać. Sudo to chwilowe nadanie uprawnień super użytkownika, jest bardzo pomocne. Dla czego więc warto przesiąść się z Windows’a na Linux’a ? Ano odpowiedź jest prosta Linux to stabilny system, dużo stabilniejszy od MS Windows, posiada pakiet biurowy od razu po instalacji (może to nie Office, ale Ja używam od kilkunastu lat i na prawdę mimo że jest inny to jednak polecam), prawie nic nie kosztuje (piszę prawie, bo potrzebna jest czysta płyta i prąd żeby nagrać ściągnięty obraz *.iso). Fakt na samym początku sprawa uczynienia systemu user friendly może wydawać się nad wyraz skomplikowana, ale kto nie ryzykuje ten w kozie nie siedzi. Na początek wybrałbym Xubuntu.