28.06.2020 Speciality Coffee.

Kto raz spróbuje nigdy już nie wróci do ziaren ze spożywczaka, czy do liofilizatu (inaczej kawa rozpuszczalna), lojalnie ostrzegam. Trochę, a nawet bardzo mi głupio i muszę to tak wszem i wobec oddałem ziarna od Marty i Jasona mojemu tacie, to było już jakiś czas temu. Jestem łotr i łajdak, nie warto się ze mną zadawać. Dlaczego o tym piszę ? Wówczas jak na radykała i wyznawcę przystało uważałem że ziarna wypalane miesiąc temu to stare ziarna, a ziarna które dostałem od Marty i Jasona szły do mnie z Nowej Zelandii, więc już wiecie co sobie pomyślałem. Krótko mówiąc jestem durniem, skończonym durniem.

Z mojej wiedzy na temat ziaren speciality wynika że nawet 3 miesiące po wypale mogą nas czymś miłym w naparze zaskoczyć. To fakt z którego zdałem sobie sprawę dopiero niedawno. Dlaczego więc miałbyś/miałabyś zmienić średni wypał z marketu czy liofilizat na ziarna w małych ilościach kupowanych w palarni, małej palarni speciality. Mielić je we własnym zakresie, i zaparzać za pomocą tych wszystkich dziwnych metod i porąbanych rytuałów ? Ano ziarna speciality określane tym mianem z prywatnych plantacji zdobywane na zasadzie handlu bezpośredniego między palarnią a plantacją.

Ponadto cały proces hodowli kawowca, opieki nad wzrostem i zbiory ręką, wkład w to jak to rośnie może być wspaniałym rezultatem gdy przelejemy napar do filiżanki. Poza tym proces opalania pod ścisłą kontrolą, przed wypalanie robią małe wypały po to by za pomocą metody cuppingowej dowiedzieć się jaki stopień wypalenia będzie najlepszy, a w czasie palenia z ziaren wydobywane jest to co najlepsze, wyodrębniają się aromaty, cukier, smaki. Dla tego rozpuszczalkę chowamy do szafki na czarną godzinę. A w naparze poczujemy aromat owoców, orzechów, czekolady. Degustacja stanie się przyjemnością.

Nie mówię że jak zaparzycie ziarna od Jacobsa czy innego Tchibo to nie będziecie mieli przyjemności, dopiero jak zaparzycie ziarna od małej palarni dowiecie się jak kawa smakuje. Niestety taka jest prawda. Jacobs czy inne Tchibo to masowy wypał, tony może nawet dwie lub pięć ton ziaren w olbrzymich wypalarkach, praktycznie bez kontroli. Ten komercyjny produkt nie przedstawia żadnej wartości, jest słaby. Nie nawracam Was, ale idźcie do kawiarni speciality np. ul. Władysława IV 28 w Gdyni to kawiarnia Black&White Coffee i zamówcie tam kawę z dripa, ale nie mówcie że Was nie ostrzegałem.

Dawniej pisałem że to co odpycha ludzi od ziaren speciality to czynnik ekonomiczny, kawa speciality potrafi kosztować. Jednakże dziś kupowałem ziarna, dwie paczki po 250 gramów, z różnych regionów świata, jedna z tych paczek kosztowała 24 zł, a druga 30 zł, oczywiście całe 5,0 kilograma od Tchibo kosztuje 18 zł, ale jak ma nie kosztować tak mało skoro to masowy wypał średniej o ile nie słabej jakości ? 250 gramów dla jednego człowieka jeśli pije 200 ml co rano (jedna filiżanka dziennie) to 250 gramów wystarcza na miesiąc.