10.12.2020 Kindle 10

Mam nowy czytnik, od dwóch dni używam czytnika Kindle 10, w sumie niczym specjalnym się nie różni od Kindle 8 (którego używałem dotychczas) poza dwoma rzeczami.

Mianowicie, posiada ekran dotykowy ale już nie w technologi podczerwieni dzięki której dało się używać czytnika mając na rękach rękawiczki, Kindle 10 już tego nie potrafi, bowiem zmienili podczerwień na folię dotykową i w rękawiczkach już się go nie obsłuży. Ale jest rozwiązanie tego problemu, potrzebne jest coś metalowego z szerokim dnem na przykład puszka po pepsi albo kubotan.

Kubotanem można zmieniać strony ale trzeba przykładać szczyt do ekranu i strona się zmienia, tak samo dotykając ukosem za pomocą puszki po pepsi to też zmieni stronę. Ale to nie wszystko bo jest jeszcze jedna nowinka mianowicie ekran jest podświetlany, tym światłem można sterować stopniując je, dzięki czemu można czytać w ciemnościach. To światło jest zimne ale w niczym to nie przeszkadza.

Pozostałe funkcje raczej bez zmian w stosunku do Kindle 8. Odkryłem dzisiaj że czytnik w etui mieści się w kieszeni moich służbowych spodni, więc kiedy chcę poczytać jak galeria zostanie już zamknięta a Ja zostaję na pasażu żeby przypilnować kina nie muszę już wtykać czytnika za pas. Dziwne jest to że nie skumałem się wcześniej bo Kindle 8 ma taki sam rozmiar.

Ostatnio na wieczornej służbie po zamknięciu robili coś z elektryką i wyłączyli światło, wspomagałem się neonem który świecił (inna linia) ale pomyślałem że dobrze by było mieć ten nowy czytnik (został w domu) i podświetlić sobie tekst, teraz mam tę możliwość.

24.11.2020 Harry Potter

Cóż, już od jakiegoś czasu marzyłem że kupię sobie w formacie *.mobi ładnie wydane siedem książek (tak naprawdę 7 części jednej historii) o Harrym Potterze. Znalazłem nawet taką ofertę na Pottermore to chyba wydawnictwo albo tylko strona należąca do J. K. Rowling, a najlepsze jest to że były po Polsku.

W tym miesiącu kupiłem te siedem części jednej historii za równowartość 64 funtów szterlingów, co przekładając na złotówki wyniosło coś powyżej 300 zł, było warto. Tyle że ściągnięte pliki były w formacie *.epub. Najpierw zainstalowałem Calibre ale za cholerę nie mogłem znaleźć gdzie w tym kurestwie ustawia się format pliku. Znalazłem jednak taką stronę na której można przekonwertować z *.epub na *.mobi.

Przekonwertowało bez błędów i od razu wrzuciłem pliki na czytnik oraz na chmurę Google (link jest obok). Spojrzałem na tę konwersję na czytniku i wszystko jest ok, czytam “Kamień Filozoficzny” od wczoraj, jak na razie Harry wkroczył do sali gdzie pewien stary kapelusz będzie przydzielał do którego domu będzie należał.